to miało być tylko dla zabawy

Im bardziej jestem pewna, że coś się ułoży tym większe jest prawdopodobieństwo, że w krótkim czasie legnie w gruzach. Ot, taka prosta zależność. Zagrałam, jak się okazało, drugoplanową rolę w historii pewnej znajomości. Facet jak to facet – wykorzystał okazję. A ona? Zabrała go sobie, bo… mogła. Ugodzona ambicja uderza w kobietę równie mocno jak złamane serce. Bo jak mogłam nie zauważyć, nie domyślić się, nie zawalczyć. Tylko czy było o co? Coraz częściej mam poczucie, że życie toczy się gdzieś za moimi plecami. Poza mną. Otwieram oczy na chwilę, by się rozejrzeć i stwierdzić, że z zamkniętymi było dużo prościej. Bo czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. A co zobaczyły? No cóż, nic przyjemnego. Mieszanka zazdrości, poczucia winy, złości, smutku i kilku innych składników z kategorii tych raczej nie wskazanych. I zamiast serii obelg, które się ewidentnie tej szmacie należały obdarowałam ich wymuszonym uśmiechem i niekłamanym życzeniem powodzenia, które mu się teraz przyda jak nic innego.  I tak sobie zaklinam rzeczywistość, chcę czas cofną o dni kilka i upraszam tam na górze choć jedną plagę egipską, coby spadła i ziarno nieporządku zasiała tam gdzie trzeba. I liczę na to, że karma to suka i nieuchronnie pokaże na co ją stać. Jak u mnie? Przecież mówiłam, że nie mam z tym żadnego problemu.

‚z tego miejsca jeszcze nie wracałem
nie jestem nawet pewien czy się da
wolałabyś to wymazać lub cofnąć
nie próbuj bo jeszcze się da’

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>